Błąd
  • XML Parsing Error at 1:279. Error 9: Invalid character
  • XML Parsing Error at 1:279. Error 9: Invalid character

Niby oczywista oczywisto, a jednak wci trzeba przypomina. Czowiek nie jest rzecz. Czowiek nie jest wasnoci innego czowieka.


Pracownik nie jest wasnoci kierownika, kierownik nie jest wasnoci dyrektora, dyrektor nie jest wasnoci waciciela firmy. aden czowiek nie jest wasnoci innego czowieka. Czasy niewolnictwa w Europie miny. By nie wrciy powinnymy stale walczy o zachowywanie zasad, na ktrych zbudowana jest nasza cywilizacja. Jedn z nich jest prawda o godnoci czowieka jako osoby wolnej.

Aby dobrze to zrozumie naley przypomnie czym jest wasno. Oczywicie wasno jest zagadnieniem wieloaspektowym, ale interesuje mnie jej aspekt etyczny. Wynika on z rozumienia samej natury czowieka i przeznaczenia wasnoci. Kwestie etyczne przenikaj zarwno ujcie spoeczne wasnoci, gospodarcze i prawne. Dlatego wasno mona zdefiniowa jako "zdolno moraln do rozporzdzania dobrami materialnymi, podobnie jak swoj osobowoci, czyli cakowicie i wycznie".


Przy czym wolno posiadania ma nie tylko charakter materialny, ale wyraa si rwnie w postaci autonomii duchowej w odniesieniu do wasnoci. Sama przez si nie przedstawia adnej wartoci ani spoecznej, ani gospodarczej. Nabiera jej wwczas, gdy jest uytkowana, gdy staje si przedmiotem dziaalnoci gospodarczej i spoecznej.


Istotnym elementem takiego ujcia jest wyjcie poza rozumienie wasnoci jako dobra gospodarczego. Dlaczego to podkrelam. Dzieje si tak, poniewa wanym jest traktowanie wasnoci jako subiektywnego poczucia posiadania danego przedmiotu. Dlaczego subiektywnego? Z prostej przyczyny. Wszak inne odczucia wzbudzi posiadanie drogiego samochodu u biednego czowieka, a inne u milionera, ktry ma ca stajni przernych samochodw. To subiektywne poczucie w odniesieniu do wasnoci skutkuje ciekawymi efektami.


Bywa niekiedy, e ludziom od samego posiadania wielu rzeczy w gowie si przewraca. W gowie, w duszy i na umyle. Niestety tak. Mona straci rozum od nadmiaru. Ludzie posiadaj damy, posiadaj mieszkania. Posiadaj ekskluzywne samochody, wysokiej klasy rowery, wypasione gadety.


Posiadaj i wci dobieraj, eby jeszcze wicej posiada. Z kadym dniem posiadacza rozrasta si jego posiadanie. Do granic pojemnoci duszy ludzkiej, bo gara duo zmieci, ale dusza zachannego czowieka zmieci jeszcze wicej.


I jak tak czowiek rozpdzi si w tym podaniu posiadania, to pojawia si nowy cel. Bardzo intrygujcy i wzbudzajcy najwiksze emocje. Jaki cel? Pojawi si drugi czowiek. Przedmioty nie mog w takim stopniu zaspokoi dzy posiadania, jak wadza nad drugim czowiekiem. Wadza wyraajca si w przekonaniu, e drugi czowiek, najczciej pracownik, jest w naszym posiadaniu. Jest od nas w peni zaleny. Jest nasz wasnoci. Do czego nas to zaprowadzi, gdy zaczniemy "uytkowa" czowieka, gdy stanie si przedmiotem a nie podmiotem?


Posiadanie, ktre w odniesieniu do przedmiotw wyraa si w moliwoci ich przetwarzania, konsumpcji lub zniszczenia, albo te przekazywania innym ludziom, w odniesieniu do czowieka przyjmuje posta zowieszcz. Kim staje si pracownik, gdy waciciel fabryki, dyrektor biura, rektor na uczelni, czy jakikolwiek inny zarzdca tak bdzie go traktowa, jakby celem byo zniszczenie, moralne upokorzenie, wyeksploatowanie do granic moliwoci. Gdy apetyt takiego wadcy-zarzdcy rozronie si poza granice jego ego, czyli w gruncie rzeczy nie bdzie mia granic, to zamieni si on w tyrana.


Jeeli szef traktuje pracownika jak swoj wasno skutek moe by tylko jeden. Jest nim zniszczenie pracownika. Zniszczenie czowieka. Nie traktuje go ju jak swego bliniego. Traktuje go jak rzecz, jak przedmiot. O ile nie jeszcze gorzej. Tak jak w konsumpcji, ktrej celem jest zuycie, wykorzystanie dla swoich potrzeb, moe doj do naduycia koczcego si obarstwem, opilstwem, gadetomani itd., tak w sytuacji, gdy traktujemy pracownika jak swoj wasno moe doj do niegodnego naduycia. Do podeptania godnoci ludzkiej.


W wikszoci jestemy chrzecijanami. Wyznajemy podobne wartoci. W tej sytuacja w stosunkach na linii pracodawca pracobiorca powinno by wszystko w porzdku. I dyrektor i zwyky pracownik chodz do tego samego kocioa. To dlaczego jest inaczej? Dlaczego nie jest dobrze? Poniewa zbyt wielu szefw, zbyt wielu zarzdzaczy zatraca w sobie zdolno widzenia w pracowniku czowieka. Czowieka obdarzonego godnoci i wolnoci. Moe uboszego, moe nie tak ustosunkowanego, moe nie tak inteligentnego, ale jednak czowieka.


A przecie kady czowiek jest wolny. I aden czowiek nie jest wasnoci innego czowieka. Nawet jak jest on niego bardzo zaleny, gdy jest uwizany do granic wolnoci, to nie przestaje by wolny. Nie zapominajmy o tym. Nigdy. Niszczc wolno innych, stajemy si tyranami. Stajemy si wrogami wolnoci. Wrogami czowieka i czowieczestwa.

dr Pawe Janowski, KUL

Przegld Owiatowy
Felieton ukaza si w najnowszym numerze pisma ?Tygodnik Solidarno?